Wyrok Sądu Rejonowego w Żorach z 21 grudnia 2023, sygn. I C 128/23
Omówienie przygotowane przez HWW. Poniżej sentencja i fragmenty uzasadnienia ze zbioru urzędowego.
Co było sporne
Spor dotyczył zasadności naliczenia kary umownej oraz odszkodowania za niedokonany zwrot sprzętu w ramach umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych. Powód, nabywca wierzytelności w drodze cesji, dochodził zapłaty na podstawie not obciążeniowych, powołując się na milczenie pozwanej jako przyznanie się do roszczenia. Pozwana zaprzeczyła zasadności naliczeń, wskazując na brak podstaw umownych dla tych roszczeń w treści porozumienia stron.
Jak sąd rozstrzygnął
Sąd oddalił powództwo, stwierdzając, że powód nie udowodnił zasadności roszczeń wynikających z cesji wierzytelności, zwłaszcza braku podstaw umownych do naliczenia kary umownej oraz odszkodowania za zniszczenie sprzętu. Ponieważ powód nie przedstawił dokumentów potwierdzających uprawnienie pierwotnego wierzyciela do takich naliczeń, a pozwana zaprzeczyła ich zasadności, roszczenia uznano za nieudowodnione. W konsekwencji powód obciążony został całym ciężarem kosztów procesu, w tym opłatą sądową oraz racjonalnymi kosztami zastępstwa procesowego.
Droga rozumowania sądu
Sąd, oceniając materiał dowodowy, uznał za wykazane, że treść umowy telekomunikacyjnej nie zawierała zapisów uprawniających wierzyciela do naliczenia kary umownej oraz odszkodowania za brak zwrotu sprzętu. Analiza przedłożonych dokumentów, w tym not obciążeniowych i korespondencji, wykazała brak jakichkolwiek umownych podstaw dla tych roszczeń, co oznaczało, że ich treść nie wynikała z woli stron wyrażonej w piśmie. Wobec zaprzeczenia przez pozwaną zasadności naliczeń, ciężar udowodnienia istnienia podstaw prawnych do ich wystawienia spoczywał na powódce. Ponieważ powód nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających uprawnienie do naliczenia kary umownej, jego roszczenie uznano za nieudowodnione. Sąd odrzucił również argument powoda, jakoby milczenie pozwanej w zakresie reklamacji not obciążeniowych stanowiło przyznanie się do długu, wskazując, że przepisy o reklamacjach dotyczą wyłącznie roszczeń abonenta wobec operatora. W konsekwencji, z braku dowodów na istnienie wierzytelności, powództwo podlegało oddaleniu.
Co z tego wynika w podobnych sprawach
Aby skutecznie dochodzić wierzytelności wynikającej z cesji, wierzyciel musi wykazać, że pierwotna umowa lub jej treść wyraźnie uprawniały go do naliczenia kar umownych lub odszkodowań za niedokonanie określonych czynności, takich jak zwrot sprzętu. Brak zapisów w dokumencie stanowiącym podstawę roszczenia, w tym informacji zawartych w komunikacji pozasądowej, nie jest kompensowany przez milczenie dłużnika, które nie stanowi automatycznego przyznania się do roszczenia. Strona dochodząca wierzytelności obciążona jest ciężarem udowodnienia zasadności każdego elementu naliczonej kwoty, w tym podstawy prawnej do wymierzenia sankcji umownych. Ryzyko oddalenia powództwa wynika z niemożności wykazania, że strony rzeczywiście zgodziły się na takie warunki w sposób jednoznaczny i zgodny z przepisami prawa.
Czego z tego orzeczenia nie da się wyprowadzić
Sąd nie badał zasadności roszczenia z tytułu odszkodowania za zniszczenie sprzętu, ograniczając się wyłącznie do oceny naliczenia kary umownej, której podstawy prawnej powód nie udowodnił. Z tego wyroku nie można wyprowadzić ogólnego wniosku, że brak reklamacji not obciążeniowych przez abonenta oznacza automatyczne uznanie ich zasadności, gdyż przepis Prawa telekomunikacyjnego regulujący tę kwestię dotyczy wyłącznie roszczeń składanych przez abonentów wobec operatora.
Powołane przepisy
Rola art. 6 KC w tej sprawie
Powód powoływał się na art. 6 kodeksu cywilnego, argumentując, że ciężar udowodnienia zasadności naliczeń spoczywa na pozwanej, która nie wszczęła procedury reklamacyjnej. Sąd odniósł się do tego przepisu, wskazując, że to powód, jako strona wywodząca skutki prawne z faktu naliczenia kar i odszkodowań, obciążony jest obowiązkiem wykazania podstawy umownej tych roszczeń. Przepis ten został zastosowany do oceny, że powód nie przedstawił dokumentów potwierdzających uprawnienie do naliczenia spornej kwoty, co skutkowało oddaleniem powództwa jako nieudowodnionego.
Pełny tekst orzeczenia
Brzmienie pochodzi ze zbioru urzędowego i nie zostało przez nas zmienione.
Sygn. akt I C 128/23
Uzasadnienie
wyroku z 29 listopada 2023 roku w zakresie
art. 505
8
k.p.c.
W pozwie z 10 listopada 2022 roku (data wpływu do tut. Sądu: 23 stycznia 2023 roku) powód
(...)
(obecnie:
(...)
) z siedzibą w
W.
wniósł o zasądzenie od
D. B.
kwoty 3344,81 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 10 listopada 2022 roku do dnia zapłaty, a nadto o zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych. W uzasadnieniu powód wskazał, że wierzytelność dochodzona pozwem wynika z umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych, która została zawarta przez pozwaną z
(...) S.A.
z siedzibą w
W.
– a dokładniej z nieuregulowanej faktury wystawionej w związku z ww. umową oraz naliczonych i skapitalizowanych odsetek od tejże płatności.
Powód podkreślił równocześnie, że dochodzoną wierzytelność nabył w wyniku cesji od wierzyciela pierwotnego.
W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o jego oddalenie oraz zasądzenie kosztów procesu według norm przepisanych.
W dalszych pismach procesowych strony podtrzymały zajęte przez siebie stanowiska procesowe.
Sąd zważył co następuje:
Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.
Akta sprawy w sposób niebudzący wątpliwości wskazują, że pozwaną oraz wierzyciela pierwotnego łączyła umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych, o której mowa w
art. 56 i n. ustawy z 16 lipca 2004 roku
– Prawo telekomunikacyjne.
Stosownie do treści
art. 353
1
k.p.c.
strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.
Analiza akt sprawy w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje, że u podstaw dochodzonej wierzytelności leży nota obciążeniowa z 23 lipca 2021 roku (kserokopia rzeczonego dokumentu pojawia się w aktach sprawy kilkukrotnie – przykładowo na k. 39), wystawiona na kwotę 3000 zł, na którą składają się:
⚫
„
kara umowna
ul. (...)
,
(...)-(...) Ż.
” w kwocie 100 zł;
⚫
„
odszkodowanie za zniszczenie/zgubienie przez abonenta powierzonego urządzenia
ul. (...)
,
(...)-(...) Ż.
” w kwocie 2900 zł.
Mając na uwadze powyższe ustalenie, Sąd dokonał szczegółowej analizy przedłożonych przez strony dokumentów celem ustalenia prawidłowości naliczenia ww. kwot. Przeprowadzona przez Sąd analiza wykazała, że strony leżącej u podstaw umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych tak skonstruowały jej treść, że część istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy regulacji wolą stron nie zamieszczono w umowie
per se
, ale w dokumentach immamentnie z nią związanych. Jednym z takich dokumentów jest „Protokół przekazania urządzeń abonenckich” (kserokopia rzeczonego dokumentu pojawia się w aktach sprawy kilkukrotnie – przykładowo na k. 36v). Jego punkt 2 stanowi, że „
abonent zobowiązuje się do używania urządzenia zgodnie z jego przeznaczeniem na czas trwania umowy. Po wygaśnięciu umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych lub rozwiązaniu jej przez którąkolwiek ze stron Abonent winien zwrócić sprzęt właścicielowi w stanie niepogorszonym w stosunku do stanu w chwili dokonania instalacji przez inne czynniki niż wynikające z prawidłowej eksploatacji. Jeżeli klient nie jest w stanie dokonać zwrotu urządzeń w stanie nienaruszonym lub stan zwracanego urządzenia jest gorszy niż wynikający z normalnej eksploatacji, zobowiązuje się do zwrotu kwoty umożliwiającej zakup identycznego urządzenia zgodnie z jego aktualną ceną rynkową. Zwrot ma nastąpić do 30 dni od dokonania demontażu urządzenia na podstawie wezwania ze strony Operatora
”. Przeprowadzona przez Sąd szczegółowa analiza wszelkich dołączonych przez strony dokumentów nie wykazała innego postanowienia umownego odnoszącego się do szeroko rozumianej kary za niezwrócenie urządzeń stanowiących własność operatora po zakończeniu umowy poza wyżej przywołanym.
Odnotować jednoznacznie należy, że ww. regulacja nie przewidywała z góry ustalonej, „sztywnej” kary umownej w rozumieniu przepisów
k.c.
, lecz przewidywała jedynie swoisty mechanizm do obliczania jaka kwota ma podlegać zwrotowi, tj. „
kwota umożliwiająca zakup identycznego urządzenia, zgodnie z jego aktualną ceną rynkową
” (dalej „kwota zwrotu”). Innymi słowy, tak skonstruowana umowa stron nie pozwalała operatorowi na dowolność lub arbitralność przy ustalaniu kwoty zwrotu – kwota ta musiała umożliwiać zakup identycznych jak niezwrócone urządzeń i być zgodna z ich aktualną ceną rynkową; postanowienie to jednoznacznie wskazuje, że jego celem nie było danie operatorowi „dodatkowej szansy zarobku”, lecz proste zapewnienie mu braku straty na zasadach „1 do 1”.
W przedłożonych dokumentach, mimo ich wnikliwej i kilkukrotnej analizy, Sąd nie dopatrzył się natomiast jakiejkolwiek podstawy prawnej (umownej) do naliczenia kary umownej w kwocie 100 zł. Jedynym śladem – poza ww. notą obciążeniową – rozpatrywanej kary umownej jest treść maila z 16 czerwca 2021 roku, w którym to mailu pracownik
(...) S.A.
informuje abonenta, że „
w przypadku braku zwrotu urządzeń zostanie wystawiona nota obciążeniowa z tytułu: Odszkodowanie za niedokonany zwrot powierzonego sprzętu w kwocie 2900,00 zł. Dodatkowo informuję, iż w związku z nieterminowym zwrotem urządzeń abonenckich zostanie wystawiona kara umowna w kwocie 100,00 zł
” (wydruk rzeczonego maila pojawia się w aktach sprawy kilkukrotnie – przykładowo na k. 47). Jakiegokolwiek innego odniesienia się do rozpatrywanej kary umownej, w tym w szczególności jakiegokolwiek zakorzenienia umownego, w przedłożonych dokumentach brak.
Stosownie do
art. 6 k.c.
ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Zgodnie z kolei z procesowym odpowiednikiem tegoż przepisu strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne (
art. 232 k.p.c.
).
Przenosząc powyższą regulację dotyczącą ciężaru dowodu na kanwę niniejszej sprawy wskazać należy, że powództwo podlegało oddaleniu jako nieudowodnione. Pozwana zaprzeczyła prawidłowości uczynionych względem niej naliczeń, a zatem powód obciążony był ciężarem wykazania ich zasadności. Tymczasem powód nie przedstawił po pierwsze jakiegokolwiek dokumentu, którego treść wskazywałaby, że wierzyciel pierwotny uprawiony był do naliczenia wobec pozwanej kary umownej w kwocie 100 zł. Być może dokument taki w rzeczywistości istniał – nie został on jednakże przedłożony do akt sprawy. To, że w sprawie została wystawiona faktura / nota obciążeniowa z tego tytułu jest bez większego znaczenia. Faktura nie może być bowiem wystawiana w próżni, tj. bez podstawy umownej do tego uprawniającej. Kara umowna musi być jednoznacznie i szczegółowo uregulowana w umowie stron, aby jej dochodzenie mogło zyskać ochronę sądową. Analogicznie przedstawia się kwestia żądanej kwoty 2900 złotych za niezwrócenie w terminie urządzeń technicznych, które zostały udostępnione przez wierzyciela pierwotnego pozwanej. Jak już wyżej wskazano strony przewidziały, że w przypadku niezwrócenia urządzeń abonent zostanie obciążony „
kwotą umożliwiająca zakup identycznego urządzenia, zgodnie z jego aktualną ceną rynkową
”. Oczywiste jest, że sformułowanie „
kwota umożliwiająca zakup identycznego urządzenia, zgodnie z jego aktualną ceną rynkową
” nie jest w sensie logicznym (zewnętrznym) zgodne z frazą „2900 zł”; w sensie logicznym są to zupełnie inne wyrażenia. Kwota 2900 zł może być kwotą, która rzeczywiście odpowiadała aktualnej cenie rynkowej niezwróconych urządzeń; „może” – jest w tym miejscu słowem kluczem; „może”, gdyż może a nie musi; „może”, gdyż przekucie „może” w wymaganą prawem pewność wymaga udowodnienia, wykazania. Dopóki nie zostanie to zrealizowane kwota ta jest kwotą dowolną i niezgodną z łączącą strony umową, albowiem ta była precyzyjna w rozpatrywanym zakresie. Reasumując, chcąc domagać się od pozwanej kwoty 2900 zł tytułem rozpatrywanej opłaty należało za pomocą odpowiednich środków dowodowych wykazać, że w istocie niezwrócone urządzenia na moment naliczenia przedmiotowej opłaty posiadały łączną wartość rynkową w kwocie 2900 zł. Powód nie przedstawił w tym zakresie jakichkolwiek, nawet najmniejszych dowodów. Tego typu zachowanie, zwłaszcza gdy powód jest reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika prawnego, tj. radcę prawnego, nie może ostać się bez słów krytyki. Rezultatem ww. braku dbałości o wykazanie dochodzonego roszczenia jest przegranie procesu przez powoda (niewykazanie roszczenia).
Zupełnie nie trafione okazały się równocześnie argumenty powoda, że skoro pozwana nie wszczęła procedury reklamacyjnej przewidzianej w przepisach Prawa telekomunikacyjnego (tj. nie reklamowała otrzymanych not obciążeniowych), to w istocie wysunięte wobec niej roszczenie uznała i nie może skutecznie bronić się na etapie postępowania sądowego. Powyższe zapatrywane prawne powoda jest w sposób oczywisty błędne i świadczy o niezrozumieniu
ratio legis
art. 107 Prawa telekomunikacyjnego – przepis ten nie dotyczy bowiem sytuacji, gdy operator (jego następca prawny) wysuwa roszczenie wobec abonenta, lecz dotyczy on wyłącznie sytuacji odwrotnej, tzn., gdy to abonent wysuwa roszczenie wobec operatora (analogicznie wyrok Sądu Rejonowego w Chełmnie z 22 marca 2018 roku, sygn. akt I C 894/17).
O kosztach procesu orzeczono w punkcie 2 wyroku na podstawie
art. 98 § 1 i 3 k.p.c.
, obciążając nimi w całości powoda jako stronę przegrywającą. Na koszty procesu złożyły się koszty zastępstwa adwokackiego (900 zł) oraz opłata od pełnomocnictwa (17 zł). Z kolei o odsetkach od kosztów procesu orzeczono na podstawie
art. 98 § 1
1
k.p.c.
Z:
1)
odnotować;
2)
uzasadnienie wraz z odpisem wyroku przesłać wnoszącemu o nie;
3)
kal. 21 dnu lub z wpływem.
21.12.23r., ASR Kamil Leśniewski
Skąd pochodzi ten tekst. Orzeczenie zostało opublikowane przez sąd i pobrane ze zbioru urzędowego. Sądy anonimizują dane stron przed publikacją. Nie zmieniamy treści orzeczenia; własne jest wyłącznie omówienie powyżej. Źródło: wersja urzędowa.
Kancelaria nie prowadziła tej sprawy. Publikujemy orzeczenie w celach informacyjnych. Strona nie jest poradą prawną, a powołanie przepisu w orzeczeniu nie znaczy, że orzeczenie rozstrzyga Twoją sprawę.
Omówienie powstało z użyciem narzędzi automatycznych na podstawie treści orzeczenia i celowo nie zawiera danych osobowych, kwot ani dat. Jeżeli znalazłeś w nim błąd albo swoje dane, napisz na biuro@hww.pl, usuniemy stronę.